Był sobie komputer. Komputer był bardzo fajny, jak na swoje czasy całkiem wypasiony. No może nie jakoś astronomiczny super hiper demon prędkości, ale wstydzić się nie było czego. I działał dając radość i pomagając w pracy. Aż razu pewnego zaczał generować BSODy. Bardzo dużo BSODów. W zasadzie co 3 minuty następował zwis objawiający się błękitem z mnóstwem białych cyferek i literek. Świadomy użytkownik, dzięki swej wiedzy oraz wsparciu kolegów, zdiagnozował Read More ...
Jak bardzo trzeba być zdeterminowanym bądź mieć potrzebę dowartościowania swej osoby (?) by zgłaszać się do programu TV, stać w bieliźnie na scenie i być poddanym na ostrzał drużyny marzeń składającej się z waginosceptyka, który ubiera się jak pajac, dorsza czy innego leszcza oraz kolesia, którego atutem jest to, że ma twarz podobną zupełnie do nikogo? Czy aż tak ważne jest żeby zaistnieć przed kamerami? Nie istotne, że ma z Read More ...
Dorwałem pada. W weekend mogłem korzystać z urządzenia apple, które jest obecnie jednym z najbardziej rozchwytywanych gadżetów. Poręczny nie jest. Moim zdaniem ciężki – jakoś miałem gdzieś w głowie wyobrażenie, że pady, jako urządzenia przenośne, takie duże smartfony, nie powinny dać się odczuwać. A tu niestety swoje trzeba utrzymać. Kwestia przyzwyczajenia, ale pierwsze wrażenie jest takie, że w jeśli nawet by się w boczną kieszeń bojówek jakoś zmieścił, to człowiek Read More ...
Laski latają w pończoszkach, kolesie w gorsetach, muzyka rockowa spaja wszystko, publiczność się bawi (w większości) lub pojękuje (zdecydowana mniejszość, tylko czemu akurat przy nas?!), ogólnie kawał kiczu z nutką perwersji przy dobrych dźwiękach. Uboga scenografia powoduje rozkręcenie wyobraźni na maxa – to akurat nie jest wadą musicalu w Och-Teatrze. Gibkość i wokal aktorów – jak najbardziej OK. Czasem przez nagłośnienie lub może dykcję trudno zrozumieć niektóre słowa piosenek, ale Read More ...
W sobotę wspólnie z małżem, księdzem proboszczem Tomaszem i gospodynią proboszcza Tomasza – Agą, co to nas odwiedzili przy okazji, bo wcale nie odwiedziny celem były drogi z Bażyn do stolicy przebytej a rajd barbórkowy, pojechaliśmy wespół zespół na Puławską (na letnich oponach pojechaliśmy więc jazda z puli extreem) oglądać Dusterka synka (bo dacia to już raczej córka) cudo nowe, nasze, wspólne. Podniecona faktem owym ale nie seksualnie tylko duchowo Read More ...
Zakochana w sobie samej, Wnet ciemności polubiła. Na jej szyi mgła okryła Wypalone diabła znamię. Noc Halloween, wilk skowycze, Puste dynie świecą jasno. Zanim wszystkie światła zgasną Czy poprosi o słodycze? O północy ma spotkanie Z jej mrocznymi kochankami. Na cmentarzu będą sami, Aż ich blady świt zastanie. Kiedy widzę zło w jej oczach, Ona śmieje się z rozkoszą. Czary z wiatrem się unoszą, Kiedy śni mi się po nocach. Read More ...
Dłonią lekko pogładziłem jej ciepłą skórę. To nic, że kilkunastu facetów miało ją wcześniej. Teraz była tylko moja. Zgrabna, aż miło spojrzeć. Cicho mruczała czując moje palce na swoich wypukłościach. Późnym popołudniem była już rozgrzana – żadna gra wstępna nie wchodziła w rachubę. Byliśmy napaleni na ostrą jazdę. Zarażona obserwowała nasze reakcje siedząc z tyłu. Czy też czuła podniecenie? Zaczęliśmy powoli, tak aby się wyczuć*, następnie trochę gimnastyki – lubię Read More ...
A żeby nie ganiać bez sensu szukając celu (ewentualnie szwędać bez celu szukając sensu) możesz skorzystać z opcji „obce ludzie zanudzą Cię na śmierć” – znaczy wynająć przewodnika. Żywy przewodnik, w przeciwieństwie do nieżywego, ma tą fajną opcję w standardzie, że jak Cię naprawdę zanudzi to możesz go naprawdę unieżywić, by móc odetchnąć z ulgą niewymowną Chyba, że trafisz na Przewodnika z rodziny Pusiowatych Tygrysów. Tygrysy /rodowodowe z papierami Pusi-Przewodnika/ Read More ...
Olśniło mnie. Toż to już za tydzień będziemy mogli z Zarażoną zostać NNP (Nieszczęściem Narodu Polskiego) albo innym akronimem. Pomiędzy rozpoczęciem mundialu, czekaniem na kolejne wiślane tsunami, przygotowaniami do zakajdanowania, cała ta kampania wybiórcza stała się niewyraźnym tłem sączącym swój jad szparami rzeczywistości. No dobra, olać kampanię, do wyborów iść trzeba, bo głos się podobno liczy każdy. Choć jakby może zrobili wybory prezydenckie w konwencji YCD albo może Mam Talent Read More ...
Lepiej boso wejść w psie gówno, Pod sufitem mieć nierówno, Pod kościołem być staruszką, Z brzydką babą dzielić łóżko, Mieć skrofuły pod ogonem, Alzheimera z Parkinsonem, Z krematorium dostać paczkę, Nic nie jedząc miewać sraczkę, Budzić śmiech wyrazem gęby, Stracić na raz wszystkie zęby, Lepiej czuć do siebie wstręta, Niż mieć z Jarka Prezydenta. Dzięki nieocenionej Pu… Tajgerowi



