Zażenowana hipokryzją ludzi (nie mówię wszystkich) tudzież oszołomiona zaburzeniem afektywnym dwubiegunowym (wcześniej nie zdiagnozowanym) poniektórych jednostek miotam się w próbach rozkminienia tego, co się wokół mnie dzieje od 10 kwietnia począwszy. Strach na ludzi raptem padł, wolność słowa, wolność myśli (tego chyba żałoba narodowa nie zabrania) ale nikt głośno nie mówi, co tak naprawdę myśli, czemu przeciwny jest z całego serca i czego nie akceptuje, niemniej ten/ta którzy ośmielą się Read More ...
Zleciał. Stało się i już. Tragedia na skalę światową, tragedia ludzi, którzy stracili swoich bliskich. Daleki jestem do umniejszania bólu jaki czują rodziny ofiar tragedii. Ale do Wujka Wacława, eskalacja Narodowej Żałoby w korelacji z Narodową Depresją przy wykorzystaniu słownictwa typu bohaterska śmierć, elita narodu, syn ludu to już nawet nie lekka przesada. Po pierwsze – samolot uderzył w ziemię z powodu fatalnych warunków pogodowych – fakt. Był to wypadek Read More ...



