A żeby nie ganiać bez sensu szukając celu (ewentualnie szwędać bez celu szukając sensu) możesz skorzystać z opcji „obce ludzie zanudzą Cię na śmierć” – znaczy wynająć przewodnika. Żywy przewodnik, w przeciwieństwie do nieżywego, ma tą fajną opcję w standardzie, że jak Cię naprawdę zanudzi to możesz go naprawdę unieżywić, by móc odetchnąć z ulgą niewymowną
Chyba, że trafisz na Przewodnika z rodziny Pusiowatych Tygrysów. Tygrysy /rodowodowe z papierami Pusi-Przewodnika/ potrafią się bronić i na to też mają papiery.

Podsumowując: jeśli interesuje Cię najpiękniejsza ze stolic świata to nie bardzo wiem co robisz w Warszawie. Jeśli zaś interesujesz się Warszawką i chcesz być przeprowadzony od lewa do prawa oraz wzdłuż Wisły po obu jej stronach, do tego z opisem mówionym i wieloma dygresjami, śmiesznymi przypowieściami, suchymi danymi statystycznymi, obowiązkową modulacją głosu oraz zdjęciami w nietypowych miejscach w nietypowych pozach – bierz Pan/Pani przewodnika.
Tyle tytułem wstępu. Meritum zaś jest takie: Gratulacje psze pani eMBe. Obyś nigdy nie zasłużyła na opis w stylu:
jest (…) ze wszech miar godną uwagi. Wielokrotnie redagowano ją i przeredagowywano w ciągu wielu lat pod okiem wielu wydawców. Zawiera wkład niezliczonych podróżników i badaczy.
(…)
jest (…) szalenie nierówną i zawiera wiele fragmentów, które po prostu w danej chwili wydawały się wydawcom niezłym pomysłem.
]:->




jeszcze jakiś dobry cennik by się przydał
[...] 1,2,3 PO WARSZAWIE CHODZISZ TY! ————————————————————- A wczoraj, czyli 23/06/2010 napisałam tak: [...]